BIEG MIKOŁAJKOWY POZNAŃ

2014.12.06 – BIEG MIKOŁAJKOWY POZNAŃ


Trochę czasu upłynęło od ostatniego wpisu no ale już się zabieram za reaktywację blogowych opowieści Stinga ;) Kontuzja, którą nabawiłem się podczas maratonu we wrześniu nie pozwoliła mi na udział w kilku późniejszych biegach na które byłem zapisany. Później był listopad i powoli powracałem na biegowe ścieżki. A w głowie był już konkretny plan – mikołajowy weekend :) Czas szybko minął i tak oto znowu mogłem pobiegać w wielkim tłumie ludzi :) …

Początkowo planowałem powrót podczas półmaratonu św. Mikołajów w Toruniu ale tak się złożyło, że w Poznaniu powstał fajny mikołajkowy bieg na dystansie 4,2 km albo 10 km (do wyboru). Jako, że ten bieg odbywał się zaledwie 4 km od mojego domu no to sami rozumiecie, nie mogłem nie pobiec :) Zapisałem się i tak oto w ciągu zaledwie dwóch dni czekały mnie dwie imprezy biegowe :)

Bieg mikołajkowy dokładnie 6 grudnia ? Bardzo fajnie wyszło :) W sobotni poranek podjechałem po pakiet startowy nad jezioro strzeszyńskie i od razu atmosfera sprawiła, że cieszyłem się nastającym biegiem od ucha do ucha :) Już z daleka było słychać fajną muzę a im bardziej się zbliżałem do biuro zawodów tym więcej zadowolonych mikołajów widziałem. Mimo, że do biegu jeszcze trochę czasu to już było dużo ludzi. Nic dziwnego, przed biegiem głównym odbywały się również biegi dzieci i młodzieży.

No więc z tym emocji na miejscu w biurze zawodów podpisałem się, wziąłem agrafki, obowiązkową czapkę mikołaja i poszedłem z powrotem do samochodu. Kiedy już tak doszedłem nagle telefon. Chwytam, słucham a tam biuro zawodów! Z tych emocji zapomniałem pobrać całą resztę czyli numer startowy i chip :D Na szczęście czekał na mnie przygotowany ;)

Na bieg wróciłem już w pełnym składzie czyli z Niką przed południem. Otrzymaliśmy ciepłą herbatkę i czekaliśmy sobie grzecznie na start. A nad głowami latał dron robiący filmy ;) START odbył się punktualnie o 12.00 a że biegaczy było ok 1400 (to dużo jak na ścieżki wokół jeziora) to organizatorzy zrobili kilka stref startowych, które startowały od siebie w odstępie ok minuty. Bardzo dobry pomysł. Zastanawiałem się wcześniej czy nie będzie ciasno ale nie było. Było idealnie. Czerwone morze mikołajów ruszyło w długą i jak zawsze wyglądało to bajecznie. Z Niką przez cały bieg biegliśmy razem (jedna pętla wokół jeziora czyli 4,2km).  Nie biegliśmy na dyszkę z uwagi na to, że na następny dzień przewidziany mam półmaraton. Biegliśmy sobie równym fajnym tempem a nasz skok na METĘ został uwieczniony przez jednego z fotografów :)

Podsumowanie:
Fajnie w końcu pobiegać z tłumem szaleńców ;) Podczas ostatnich dwóch imprez biegowych byłem kibicem. To oczywiście też było fajne ale o wiele fajniejsze jest jednak uczestniczyć w tym całym „kotle” :D Bieg udany jak to na mikołajowe biegi przystało :) Nawet jak by było słabo to pewnie i tak by mi się podobało ale uwierzcie mi, było miło i fajnie a przy tym biegacze pomogli zebrać nie małą sumkę na dom dziecka w Wągrowcu. Zapraszam za rok :)

ps. jeżeli jeszcze nie jesteś na moim fanpage to zapraszam do polubienia.
Dzięki temu na bieżąco otrzymasz informacje o nowych wpisach i nie tylko :)
http://www.facebook.com/Stingbiega

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *