mikolajepoczatek

2015.12.06 – XIII PÓŁMARATON ŚW. MIKOŁAJÓW


Cóż za piękna data w tym roku na bieg mikołajkowy, właśnie w mikołajki :) Jak dla mnie idealnie :) W Toruniu zjawiliśmy się już w sobotę meldując się w wypróbowanym hotelu Filmar. Nie obyło się bez niespodzianki ponieważ po drodze na autostradzie pękła nam opona w dwóch miejscach.. Na szczęście bez przykrych konsekwencji wymieniliśmy koło i spokojnie dojechaliśmy do Torunia …

600

W tym roku półmaraton św mikołajów przeobraził się w festiwal św mikołajów. A to za sprawą drugiego dystansu, na 10km. To sprawiło, że Toruń był jeszcze bardziej oblegany przez mikołajów niż w poprzednim roku.

Po zameldowaniu się w hotelu krótka przerwa a później udaliśmy się na toruński rynek gdzie w sumie udało się nam ulokować na obiadokolacji w restauracji Sphinx. Z tego miejsca mieliśmy widok na Mikołaja Kopernika, który w dniu biegu jak co roku zresztą miał czapkę Mikołaja ;)

Po obiadokolacji udałem się do biura zawodów gdzie odebrałem pakiet startowy. Osób już było dużo co pokazuje jak wiele osób przyjeżdża na cały weekend do Torunia. O tym zresztą już rok temu się dowiedziałem. A w pakiecie tym razem (pierwszy raz) pojawiła się koszulka z krótkim rękawem ale techniczna (super, będzie można biegać w niej przez zimę)! oprócz tego oczywiście obowiązkowo czapka mikołaja, szalik czerwony i kilka innych rzeczy. Mikołajkową atmosferę czuć było w powietrzu :)

W niedzielę pobudka o 7:30 a o 8:00 bogate śniadanie w stylu „bufet szwedzki” ;) Ależ się obżarłem, głównie naleśnikami z syropem waniliowym. Aż za dużo :D no ale 3 godziny do startu to jakoś się ułoży ;) I rzeczywiście, gdy już stałem na linii startu to nie czułem ciężkości w brzuchu ;) A mikołajów dookoła co nie miara – SUPER :) Uwielbiam to a i nieoczekiwanie zostałem jeszcze rozpoznany przez jednego z fanów fb ;) Życzyliśmy sobie powodzenia i chwilę później START :) Tysiące konfetti poleciały w górę, świąteczne przeboje wydobywały się z głośników i kilka tysięcy mikołajów pobiegło w swój świąteczny (choć pogoda mało świąteczna) bieg. Najpierw przez centrum Torunia później na północ gdzie jak co roku półmaratończycy wbiegali w las by tam przebiec 2/3 długości biegu. W lesie nieraz pod górę, nie raz z górki ale przeważnie jednak prosto. No i ten korowód mikołajów – rewelacja. Będę to powtarzał do znudzenia – uwielbiam taki klimat :) W sumie podczas biegu były dwa bufety (moim zdaniem nieco za krótkie, zwłaszcza pierwszy). W słuchawkach rozbrzmiewały mi świąteczne piosenki, które dodawały energii i tak od 14km przyspieszając wbiegłem na metę z czasem poniżej 1:50. Kibiców było dużo, zarówno w mieście, od czasu do czasu w lesie jak i na mecie. Brawo brawo brawo – Toruń umie kibicować :)

A po biegu poczęstunek w formie drożdżówki i zupki. Zjadłem zupę :) Później kilka fotek pamiątkowych, czas na przebieranie się i w drogę do domu.

Podsumowanie:
Co tu pisać, jak co roku atmosfera było wspaniała. Naprawdę, ten pierwszy weekend grudnia już zapisał się w naszym kalendarzu jako weekend toruński :) Czwarty raz biegłem półmaraton świętych mikołajów i czwarty dzwoneczek jest już w moim posiadaniu. Jakieś zastrzeżenia ? drobne, tzn bufety krótkie. Ale oprócz tego wszystko gra. Warto, warto, warto tutaj przyjechać za rok. A co do dzwoneczków to tylko jedna uwaga. Fajnie byłoby gdyby były metalowe jak kiedyś ale to szczegół ;)

Pakiet startowy:
– numer startowy + agrafki
– koszulka techniczna z krótkim rękawem
– czapka mikołaja
– batoniki, krówki
– ulotki

Wynik: 1:48:02 netto

ps. jeżeli jeszcze nie jesteś na moim fanpage to zapraszam do polubienia.
Dzięki temu na bieżąco otrzymasz informacje o nowych wpisach i nie tylko :)
http://www.facebook.com/Stingbiega

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *