md12afA

Bieganie – gdy dopadnie Cię rutyna …


No właśnie, gdy biegasz dziesiątki, setki, i w końcu tysiące kilometrów na treningach z czasem może dopaść się rutyna i znudzenie. Dlaczego tak się dzieje ? biegając ciągle tymi samymi utartymi ścieżkami w końcu dochodzi się do momentu gdy wychodząc na trening nie myślisz o tym że biegniesz dla przyjemności ale o tym, że robisz daną trasę aby odbębnić trening …

No właśnie. Chyba każdy tak czasem w swoim biegowym świecie ma. Co zrobić w takim przypadku ? oczywiście można to jakoś przeczekać, można też odłożyć buty na kołek, pytanie tylko po co ? Skoro dotychczas bieganie sprawiało frajdę to dlaczego nie ma tak być znowu ?!

Zatem trzeba działać ;) Jak piszą w mądrych gazetach bardzo często wystarczy jakiś nowy impuls którym może być np. zmiana swoich dotychczasowych ścieżek na nowe aby bieganie znowu stało się kolorowe. Można też kupić sobie nowy biegowy ciuch, buty czy cokolwiek co sprawi, że będziesz chciał(a) wyjść na bieg. Można również ułożyć nowy plan treningowy, wyznaczyć sobie cele biegowe czy zacząć biegać z kimś innym. Sposobów jest na pewno dużo i jeżeli tylko czujesz, że coś jest nie tak – DZIAŁAJ :)

No a teraz pewnie zastanawiasz się czy i mnie takie coś dopadło skoro o tym piszę ?! w pewnym sensie tak ale nie do końca. Tzn. od dwóch/trzech miesięcy moje biegi są jakby w kratkę. Nie myślałem jednak o zakończeniu z bieganiem, nic z tych rzeczy. Po prostu nie zawsze chciało mi się wychodzić na trening – tak to bym nazwał ;) Powoli jednak wszystko wraca do normy a impulsem do tego były zawody w których jak się okazało nawet nie wziąłem udziału. No ale samo przygotowanie do nich i postawienie sobie realnego celu postawiło mnie do pionu jeżeli chodzi o regularność :) A skąd u mnie takie lekkie „znudzenie” ?! Po przeanalizowaniu sytuacji doszedłem do wniosku że w moim przypadku chyba są to właśnie wydeptane ścieżki, którymi za każdym razem podążam oraz brak celów długoterminowych. Jakieś zmiany ? po pierwsze planuję więcej zmieniać ścieżki i urozmaicać je sobie bieganiem od czasu do czasu w innych miejscach niż zawsze (dojeżdżać nad poznańską Maltę). Po drugie muszę wyznaczyć sobie długoterminowe cele i już to robię, to mnie nakręca do działania. Po trzecie zakupy – mam już kilka fajnych propozycji których nie mogę się doczekać (poniżej ich zdjęcia) ;) Po czwarte, bardzo nieoczekiwanie okazało się, że pisanie planu treningowego dla innej osoby sprawiło mi taką frajdę że sam się nakręciłem i jutro zabieram się za tworzenie planu dla siebie :) Myślę, że mikro kryzys biegowy mam już za sobą i jeżeli ktoś z Was także taki przechodzi to i mu tego życzę :)

PROD

ps. jeżeli jeszcze nie jesteś na moim fanpage to zapraszam do polubienia.
Dzięki temu na bieżąco otrzymasz informacje o nowych wpisach i nie tylko :)
http://www.facebook.com/Stingbiega

2 myśli na temat “Bieganie – gdy dopadnie Cię rutyna …

  1. Artykuł stary, ale jary. Czasami faktycznie może dotknąć nas jakiś „kryzys biegowy” i po prostu nie chce nam się biegać. Ja tamie momenty najczęściej mam po wyjściu z kontuzji, czy jakiś krótkiej choroby (grypa), później niesamowicie ciężko jest wrócić do biegania. Antybiotyki bardzo mocno niszczą mięśnie i wykonanie ciężkiego treningu graniczy z cudem. Temat szeroki, ale na pewno ciężki. Pozdrawiam, Kamil

  2. Oczywiście, że nie można dawać się rutynie. To najgorsze co może być, ponieważ to właśnie rutyna odbiera radość z wykonywania czynności, które sprawiają nam przyjemność. Musimy poszukiwać praktycznie stale motywacji, aby nie dopuszczać do siebie rutyny i ciągnąć formę do góry ;) Bieganie jest jednym z najtrudniejszych form aktywności, gdzie rutyna może powodować ciągłe uklepywanie tych samych ścieżek, jak również, bieganie z tą samą prędkością. Fuj. Trzeba siebie motywować i się nie poddawać! Biegowa piona! ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *